Postać mojej bohaterki powstała
spontanicznie, bez żadnego przygotowania, kiedy postanowiłam przyłączyć się do
gry forumowej na podstawie serii „Zwiadowcy”. Chciałam prowadzić taką, a nie
inną osobę, jednocześnie będąc pod wpływem czytanego wówczas, po raz kolejny,
cyklu o Wiedźminie. Czytając moje wypociny, na pewno zauważycie pewne motywy niemal
żywcem zerżnięte z tego utworu, ale na swoją obronę powiem, że nie myślałam
wówczas, że krótka historia, którą umieściłam na wspomnianym forum zacznie się
rozwijać w mojej głowie podczas bezsennych, przedmaturalnych nocy. Zaczęły
powstawać postacie, zupełnie nowe wątki
i wydarzenia, które musiały doprowadzić do tego, że Lúthien Tasartir
stała się taką osobą, a nie inną.
Nie będę ukrywać, że sama nie
lubię czytać historii dziewczyn w świecie fantasy, napisanych przez dziewczyny,
ale tworząc tą opowieść, nie zastanawiałam się nad tym. Po prostu pojawiła się
w mojej głowie i musiałam zacząć ją pisać.
Nie mam pojęcia, czy ktoś to
zauważy, ale ostatnio bardzo skupiam się na emocjach i psychice opisywanych
osób. Lubię, gdy czytając, mogę poczuć to, co oni. Wiem, że większość ludzi
woli dynamiczne opisy akcji: tych też z pewnością nie zabraknie, ale tworzenie
postaci, które w danym momencie będę zachowywały się zgodnie z przypisanym im
charakterem, sprawia mi wielką radość, a o to właśnie chodzi w tym całym
pisaniu.
Drugi, czy trzeci raz zakładam
takiego bloga, jednak nikt ich nie czytał. Tym razem mam nadzieję zadbać, by
ktoś chociaż tu zajrzał, raz czy drugi. Liczę, że dacie mi szansę i że was nie
zawiodę, choć zdaję sobie sprawę, że wiele wątków jest powtórzonych, że pewnie
już je kiedyś czytaliście i nie zaoferuję wam wiele nowości. Wierzę jednak, że
moje spojrzenie mogłoby kogoś zainteresować.
Pozostaje mi życzyć miłego
czytania i podziękować za chwilę uwagi i odwiedziny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz